Toksyczna biżuteria – zagrożenia, przykłady i regulacje

Toksyczna biżuteria na polskim rynku (przypadek 2025 r.)

Przykładowa tania sztuczna biżuteria, w której składzie mogą znajdować się toksyczne metale ciężkie (np. ołów czy kadm).

W 2025 r. polskie służby wykryły na wielką skalę importowaną biżuterię zawierającą toksyczne metale. Wspólna akcja Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Inspekcji Handlowej doprowadziła do zatrzymania ponad 1,18 mln sztuk (ok. 467 kg) sztucznej biżuterii na granicy – produkty te stwarzały zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Kontrole objęły importowaną spoza UE biżuterię w okresie od 10 marca do 30 kwietnia 2025 r., podczas których pobrano próbki do badań laboratoryjnych. Wyniki okazały się alarmujące: dopuszczalne normy zawartości metali ciężkich zostały przekroczone nawet 400-krotnie. W naszyjnikach stwierdzono 333-krotne przekroczenie limitu ołowiu, w bransoletkach – 118-krotne przekroczenie ołowiu oraz 400-krotne kadmu, zaś w broszkach poziom kadmu przekraczał normę również około 400 razy. Łącznie ze względu na nadmierną zawartość kadmu i ołowiu nie dopuszczono do obrotu 4495 sztuk biżuterii. Jak podkreśla komunikat służb, metale te są silnie toksyczne – długotrwały kontakt skażonej biżuterii ze skórą może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Akcja polskich organów wpisuje się w szerszy europejski system nadzoru – zatrzymane wyroby nie trafiły nie tylko na polski rynek, ale i na rynek całej Unii Europejskiej. Przedstawiciele KAS i UOKiK podkreślili, że bezpieczeństwo konsumentów jest priorytetem, a podobne skoordynowane kontrole importu prowadzone są co roku, aby na rynek trafiały wyłącznie towary spełniające normy.

Waga przechwyconej biżuterii sugeruje że to tylko mogły być duże sieciówki sprzedające biżuterię w salonach które znajdują się w galeriach. Wniosek jest taki, że należy unikać tych sieciówek bo będą chciały taką i podobną biżuterię sprzedawać jak temat ucichnie i należy przypuszczać że takiej biżutetrii mają więcej, Wniosek: kupuj biżuterię bezieczenie w sklepach online takich jak www.ankabizuteria.pl omijając duże sieciówki które też sprzedają online w internecie i w salonach stacjonarnych.

Przykłady wykrycia toksycznej biżuterii na świecie

Problem toksycznej biżuterii ma charakter globalny – w ostatnich latach ujawniono wiele przypadków, w których tania biżuteria (często produkowana w Azji) zawierała niedozwolone substancje. Oto kilka głośnych przykładów z różnych regionów:

  • Unia Europejska: System RAPEX/Safety Gate regularnie odnotowuje przypadki skażonej biżuterii. Dla przykładu w czerwcu 2024 r. w Europie zgłoszono 19 partii biżuterii, z czego w 16 wykryto nadmierne stężenie kadmu, a w 3 stwierdzono zbyt wysoki poziom uwalnianego niklu. Większość tych produktów pochodziła z Chin i była sprzedawana online. Niemieckie organy nadzoru rynku zarządziły wtedy wycofanie 14 modeli biżuterii niezgodnej z normami – m.in. broszek i naszyjników – ze względu na przekroczenie dopuszczalnej zawartości metali ciężkich. W innym przypadku Inspekcja Handlowa Szwecji wykryła naszyjniki i bransoletki z Chin wykonane z metalu zawierającego aż 82% kadmu. Takie produkty są niezwłocznie wycofywane z rynku UE i umieszczane w bazie produktów niebezpiecznych, aby ostrzec konsumentów w całej Europie.
  • Stany Zjednoczone: W USA problem dotyczy głównie biżuterii dla dzieci. Od czasu zaostrzenia przepisów ołowiowych (CPSIA, 2008) niektórzy producenci zaczęli zastępować ołów jeszcze groźniejszym kadmem. Głośnym echem odbiło się śledztwo agencji AP w 2010 r., gdy ujawniono, że w ozdobach dla dzieci (m.in. bransoletkach sieci Claire’s i zawieszkach z postaciami Disneya) kadm stanowił nawet 25–91% składu metalowego. Producentów przyłapano na tym, że po zakazie stosowania ołowiu sięgnęli po równie toksyczny kadm, który łatwo nadaje wyrobom połysk i masę. W reakcji na te doniesienia największe sieci (np. Walmart, Claire’s) wycofały skażone produkty, a CPSC (Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich) oficjalnie przestrzegła przed kupowaniem metalowej biżuterii dziecięcej nieznanego pochodzenia. Problem nie zniknął – jeszcze we wrześniu 2024 r. w USA ogłoszono recall (wycofanie) zestawów dziecięcych pierścionków marki Yaomiao, sprzedawanych na Amazon, ponieważ zawierały one niedozwolone ilości ołowiu i kadm.
Zestawy dziecięcych pierścionków sprzedawane w opakowaniach w kształcie serc – przykład produktu wycofanego w USA w 2024 r. z powodu nadmiernej zawartości ołowiu i kadmu w biżuterii.
  • Azja: W wielu przypadkach toksyczna biżuteria produkowana jest w krajach azjatyckich, skąd trafia na rynki całego świata. W samej Azji również rośnie świadomość problemu. W Filipinach organizacja EcoWaste Coalition odkryła tzw. „bransoletki na szczęście” (popularne chińskie amulety z figurką Pi Yao) sprzedawane na lokalnych bazarach, zawierające „zdumiewająco wysokie” stężenia kadmu. W 18 na 25 przebadanych bransoletek poziom kadmu przekraczał 100 000 ppm, czyli tysiąckrotnie więcej niż dopuszcza norma UE (100 ppm). W Chinach również notowano przypadki użycia szkodliwych domieszek – np. tanie metalowe kolczyki i wisiorki potrafiły zawierać kilkadziesiąt procent ołowiu lub kadmu, zwłaszcza gdy wykonano je ze stopów złomu. Kraje azjatyckie nie zawsze mają jednolite standardy w tym zakresie – tam, gdzie brakuje regulacji, świadomość zagrożeń zwiększają interwencje organizacji konsumenckich i medialne reportaże. W rezultacie np. w Chinach wprowadzono już krajowe normy ograniczające zawartość kadmu i ołowiu w biżuterii (zwykle wzorowane na standardach UE), jednak egzekwowanie bywa nierównomierne.

Najczęściej wykrywane niebezpieczne substancje i ich wpływ na zdrowie

W sztucznej biżuterii dominują zagrożenia chemiczne związane z metalami ciężkimi i niektórymi tworzywami sztucznymi. Poniżej przedstawiono najczęściej wykrywane szkodliwe substancje oraz ich wpływ na zdrowie:

  • Ołów (Pb): Miękki, plastyczny metal często dodawany do tanich stopów biżuteryjnych (np. w zapięciach, lutach czy emaliach) dla obniżenia kosztów produkcji. Ołów nie ulega biodegradacji i kumuluje się w organizmie, co jest szczególnie groźne dla dzieci. Przewlekła ekspozycja może powodować uszkodzenie układu nerwowego, upośledzenie rozwoju psychoruchowego, zaburzenia słuchu i anemię. U małych dzieci nawet niewielkie dawki prowadzą do trudności w nauce i problemów behawioralnych, a wysoki poziom zatrucia ołowiem wywołuje drgawki, śpiączkę lub nawet śmierć. Dorośli narażeni na ołów mogą cierpieć na nadciśnienie, uszkodzenia nerek i obwodowego układu nerwowego. Co ważne, do zatrucia może dojść nie tylko przez połknięcie metalu, ale i długotrwały kontakt ze skórą lub wdychanie pyłu ołowiowego.
  • Kadm (Cd): Bardzo toksyczny metal ciężki, często stosowany jako zamiennik ołowiu w stopach niskiej jakości biżuterii (dla nadania ciężaru i połysku). Kadm jest silnie trujący i rakotwórczy – Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zalicza go do grupy 1 czynników rakotwórczych dla człowieka. Długotrwała ekspozycja lub połknięcie kadmu uszkadza narządy wewnętrzne: nerki, wątrobę, płuca, trzustkę, a także kości (powodując odwapnienie). Kadm odkłada się w organizmie (okres półtrwania nawet 10–30 lat) i może również zaburzać funkcje reprodukcyjne oraz powodować wady rozwojowe płodu. Objawy ostrego zatrucia kadmem obejmują wymioty, biegunkę i uszkodzenie nerek, zaś przewlekła ekspozycja prowadzi m.in. do poważnych chorób płuc (zwłóknienie) i nerek oraz do rozwoju osteoporozy. Ze względu na wysoką toksyczność kadm absolutnie nie powinien znajdować się w wyrobach konsumenckich noszonych na skórze.
  • Nikiel (Ni): Metal często używany do pokrywania biżuterii cienką warstwą galwaniczną (niklowanie nadaje połysk i chroni przed korozją). Nikiel jest jednym z najsilniejszych alergenów kontaktowych – u wrażliwych osób wywołuje reakcje alergiczne skóry (wyprysk kontaktowy, swędzące zaczerwienienie, pęcherze) już przy śladowych ilościach. Długotrwałe noszenie biżuterii uwalniającej nikiel może prowadzić do uczuleń u zdrowych dotąd osób; raz nabyta alergia utrzymuje się całe życie. Choć nikiel nie powoduje takich uszkodzeń systemowych jak ołów czy kadm, bywa też łączony z ryzykiem astmy u osób uczulonych. Z tego względu prawo UE ogranicza maksymalne tempo uwalniania niklu z biżuterii (patrz niżej regulacje), a w salonach piercingu zaleca się używanie stali chirurgicznej lub tytanu zamiast stopów niklu.
  • Ftalany: Są to plastyfikatory dodawane do tworzyw sztucznych (np. PVC) w celu zwiększenia ich elastyczności. W biżuterii mogą występować w gumowych lub plastikowych elementach (np. elastyczne bransoletki, koraliki, zawieszki z tworzywa). Niektóre ftalany – zwłaszcza DEHP, DBP, BBP – wykazują działanie endokrynnie zaburzające i szkodliwe dla układu rozrodczego. U dzieci przewlekła ekspozycja na ftalany wiąże się z ryzykiem zaburzeń hormonalnych, uszkodzeń wątroby i problemów z płodnością w przyszłości. Związki te przenikają do organizmu drogą pokarmową (np. przy wkładaniu do ust zabawek czy ozdób) lub przez skórę. W UE stosowanie głównych ftalanów jest zabronione w zabawkach i artykułach dziecięcych (maks. 0,1% sumy wybranych ftalanów w materiale), jednak tanich ozdób dla dzieci również to dotyczy, jeśli są one traktowane jako produkty dla dzieci. Dlatego np. wykrycie 16% DEHP w plastikowej części zabawkowo-biurowego zestawu dla dziewczynek spowodowało natychmiastowe wycofanie produktu w Europie. Podobnie biżuteria z miękkiego plastiku zawierająca ftalany powyżej norm jest uznawana za niezgodną z prawem.

Regulacje prawne dotyczące składu biżuterii

Ze względu na wymienione zagrożenia, wiele krajów wprowadziło regulacje prawne ograniczające zawartość toksycznych substancji w biżuterii. Poniżej przedstawiono najważniejsze normy obowiązujące w różnych regionach:

  • Unia Europejska (rozporządzenie REACH): W UE od ponad dekady obowiązują jedne z najsurowszych norm dotyczących biżuterii. Załącznik XVII rozporządzenia REACH ogranicza m.in. zawartość kadmu, ołowiu i uwalnianego niklu. Kadm nie może stanowić więcej niż 0,01% wagi żadnej metalowej części biżuterii (100 mg/kg). Ołów jest ograniczony do 0,05% (500 mg/kg) we wszystkich komponentach biżuterii, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Ponadto już od 1994 r. w UE istnieje tzw. dyrektywa niklowa, obecnie ujęta w REACH – określa ona, że maksymalny dozwolony poziom migracji niklu z wyrobów mających długi kontakt ze skórą to 0,5 µg/cm² na tydzień, a z kolczyków i innych przedmiotów wprowadzanych do przekłutego ciała – 0,2 µg/cm²/tydzień. Przekroczenie tych limitów uznawane jest za poważne naruszenie (nikiel musi być związany w stopie w sposób trwały). W UE obowiązują także regulacje dotyczące tworzyw – np. ftalany DEHP, DBP, BBP, DIBP są zakazane w wyrobach dla dzieci powyżej 0,1%, a policydiczne węglowodory aromatyczne (WWA/PAH) nie mogą przekraczać 0,5 mg/kg w częściach biżuterii dla dzieci (1 mg/kg dla dorosłych). Przepisy te są egzekwowane przez krajowe organy nadzoru rynku – niezgodne wyroby podlegają zatrzymaniu na granicy lub wycofaniu z rynku (RAPEX).
  • Stany Zjednoczone: W USA na poziomie federalnym bezpieczeństwa biżuterii strzeże głównie CPSC. Na mocy Consumer Product Safety Improvement Act (CPSIA) od 2008 r. wszelkie produkty dla dzieci (w tym biżuteria) nie mogą zawierać więcej niż 100 ppm ołowiu w dostępnych częściach. Dodatkowo farby i powłoki na wyrobach dziecięcych nie mogą przekraczać 90 ppm ołowiu (to samo dotyczy biżuterii, jeśli jest malowana). Kadm w biżuterii dziecięcej nie ma jednego ogólnokrajowego limitu ppm, ale CPSC uznaje go za substancję niebezpieczną – jeżeli wyrób podczas testów migracyjnych uwalnia nadmierne ilości kadmu, może zostać uznany za zakazany (Federal Hazardous Substances Act). W praktyce po głośnych aferach producenci dobrowolnie przestrzegają standardu ASTM F2923, który limituje migrację kadmu. Ponadto kilka stanów zaostrzyło przepisy: np. Kalifornia już w 2006 r. zakazała ołowiu w biżuterii (w 2012 rozszerzono zakaz na kadm w biżuterii dziecięcej), a w 2019 r. obniżono dopuszczalny ołów w biżuterii dorosłej do 500 ppm. Kalifornijskie przepisy (Metal-Containing Jewelry Law oraz prawo proekologiczne Proposition 65) należą do najbardziej surowych na świecie – wymagają nawet umieszczania etykiet ostrzegawczych przy biżuterii zawierającej pewne toksyczne metale, jeśli poziom narażenia konsumenta mógłby przekroczyć tzw. bezpieczną dawkę. W efekcie duzi producenci często projektują biżuterię zgodną z normami Kalifornii, wpływając tym samym na standard ogólnokrajowy. Warto dodać, że FDA (Agencja Żywności i Leków) zajmuje się głównie kwestiami zdrowotnymi kolczyków do ciała (jako wyrobów mogących mieć kontakt z krwią), ale co do składu materiałowego biżuterii to CPSC i przepisy konsumenckie odgrywają kluczową rolę.
  • Azja: Regulacje w Azji są zróżnicowane. Chiny, jako główny producent biżuterii, wprowadziły w 2012 r. standard GB 28480-2012, który limitował zawartość kadmu do 0,01% (100 ppm) oraz zaostrzył normy ołowiu (do 0,03% w biżuterii dla dzieci, 0,1% dla dorosłych), a także przejęto europejskie limity uwalniania niklu (0,5/0,2 µg/cm²/tydzień). Wprowadzono też obowiązek oznakowania wyrobów jako “biżuteria dla dzieci” jeśli są przeznaczone dla użytkowników poniżej 12 lat. Podobne normy przyjęto w ostatnich latach w Indii i innych krajach rozwijających się – często jednak mają one charakter dobrowolny lub słabo egzekwowany. Japonia i Korea Południowa tradycyjnie mają wysokie standardy jakości biżuterii szlachetnej, ale dopiero pod wpływem problemów z importem tanich ozdób zaczęły określać limity chemiczne dla biżuterii “modowej”. W wielu państwach azjatyckich nadal brakuje jednolitych przepisów, co powoduje napływ taniej biżuterii z dużą zawartością szkodliwych domieszek na rynki lokalne. Niemniej, rosnąca świadomość oraz wymogi eksportowe (np. do UE czy USA) wywierają presję na producentów, by eliminować najniebezpieczniejsze substancje.

Działania kontrolne służb w Polsce i za granicą

Walka z toksyczną biżuterią wymaga sprawnego systemu kontroli granicznej i rynkowej. W Polsce służby celno-skarbowe we współpracy z organami nadzoru rynku (UOKiK, Inspekcja Handlowa, Sanepid) prowadzą planowe i doraźne kontrole importu. Opisywana akcja z 2025 r. to przykład skoordynowanej operacji, w ramach której przejrzano 227 partii biżuterii z importu – aż w 67% z nich wykryto nieprawidłowości, takie jak brak właściwego oznakowania lub obecność toksycznych metali. Jeszcze przed wpuszczeniem towaru do obrotu pobrano próbki i zbadano je w laboratoriach celnych oraz UOKiK. Dzięki temu niebezpieczne wyroby zostały wyłapane na granicy i nie trafiły do sklepów. UOKiK podkreśla, że taka strategia (kontrola już na etapie importu) jest najskuteczniejsza, zwłaszcza w przypadku produktów, których nie da się ocenić “na oko” pod kątem chemicznego bezpieczeństwa. W razie wykrycia przekroczeń norm, przedsiębiorcy mogą spodziewać się zakazu wprowadzenia towaru na rynek, konfiskaty partii, a nawet kar pieniężnych. W Polsce nadzór nad sklepami i hurtowniami sprawuje Inspekcja Handlowa – prowadzi własne badania wyrobów już w obrocie i również zgłasza niezgodne produkty do bazy RAPEX. Sanepid (Państwowa Inspekcja Sanitarna) także bywa zaangażowany, szczególnie gdy biżuteria powoduje incydenty zdrowotne (np. ciężkie alergie) – sanepid może wtedy zlecić analizy toksykologiczne i wydać ostrzeżenia.

Na poziomie międzynarodowym działa system szybkiej wymiany informacji o niebezpiecznych produktach. W UE funkcjonuje Safety Gate (dawniej RAPEX), gdzie kraje członkowskie zgłaszają wykrycie wyrobu niespełniającego norm – np. gdy niemiecki urząd celny znajdzie kadm w biżuterii z Chin, informacja natychmiast trafia do bazy i polskie służby wiedzą, by podobny produkt zatrzymać u siebie. Organy celne Unii coraz częściej korzystają ze skanerów XRF do szybkiego wykrywania metali ciężkich w przesyłkach. Również amerykańska CBP (straż celna) we współpracy z CPSC monitoruje import – znane są przypadki zawracania kontenerów z tanią biżuterią, gdy testy wykazały np. ołów powyżej limitu stanowego. Kontrole na rynku wewnętrznym polegają zaś na tym, że inspektorzy (w USA – z CPSC, w Kanadzie – Health Canada, w Europie – inspekcje handlowe) dokonują zakupów próbek biżuterii i zlecają badania laboratoryjne. W efekcie tego typu działań każdego roku dziesiątki modeli biżuterii są wycofywane lub ulegają dobrowolnym “recallom” na różnych rynkach. Przykładowo, w latach 2018–2022 CPSC ogłosiła wycofanie kilkunastu serii biżuterii dziecięcej zawierającej ołów lub kadm powyżej norm (często sprzedawanej online) – konsumenci byli wówczas informowani o możliwości zwrotu produktu do sprzedawcy. Władze publiczne coraz ściślej współpracują też z platformami e-commerce, aby elimować oferty niebezpiecznych wyrobów. Podsumowując, działania kontrolne obejmują zarówno zapobieganie na granicach, jak i nadzór rynku wewnątrz kraju, a także międzynarodową wymianę informacji, co razem tworzy sieć zabezpieczającą konsumentów przed toksyczną biżuterią.

Edukacja i kampanie ostrzegające konsumentów

Oprócz działań regulacyjnych, ważnym elementem przeciwdziałania jest uświadamianie społeczeństwa o zagrożeniach związanych z toksyczną biżuterią. W Polsce oraz na świecie prowadzone są różnorodne inicjatywy edukacyjne:

  • Kampanie informacyjne Sanepidu: Państwowa Inspekcja Sanitarna włącza temat bezpieczeństwa biżuterii do swoich programów edukacyjnych z zakresu zdrowia publicznego. Przykładem jest akcja „Świadome Piękno – Wspólnie Zadbajmy o Nasze Zdrowie”, w ramach której Sanepid ostrzega przed noszeniem niesprawdzonej biżuterii. Materiały edukacyjne wyjaśniają m.in., że noszenie biżuterii zawierającej nikiel może wywołać reakcje alergiczne skóry, a toksyczne metale ciężkie (jak kadm czy ołów) przy długotrwałym noszeniu mogą uszkodzić narządy wewnętrzne (nerki, wątrobę, płuca). Sanepid zaleca wybieranie produktów wysokiej jakości, np. stali chirurgicznej lub tytanu, zwłaszcza do piercingu, oraz zwracanie uwagi na oznakowanie i certyfikaty biżuterii.
  • Ostrzeżenia dla rodziców: Po dramatycznych incydentach (jak przypadek śmierci dziecka w USA w 2006 r. wskutek połknięcia ołowianej zawieszki) organy państwowe zaczęły kierować specjalne apele do opiekunów. CPSC w USA sugerowała, by unikać kupowania taniej metalowej biżuterii dla małych dzieci, zwłaszcza od niezweryfikowanych sprzedawców. Podobnie Health Canada i europejskie urzędy konsumenckie radzą, by nie dawać dzieciom do zabawy ani noszenia biżuterii przeznaczonej dla dorosłych, bo może ona zawierać metale ciężkie. Te proste komunikaty są rozpowszechniane przez media, ulotki w szkołach oraz kampanie w internecie.
  • Działania organizacji pozarządowych: NGO-sy ekologiczne i konsumenckie odgrywają dużą rolę w nagłaśnianiu problemu. Wspomniana EcoWaste Coalition na Filipinach regularnie publikuje raporty z własnych testów tanich ozdób – np. ostrzegła przed „szczęśliwymi” bransoletkami z chińskich bazarów, które zawierały rakotwórczy kadm w astronomicznych ilościach. Takie raporty trafiają do lokalnych mediów i wywołują dyskusję, zmuszając importerów do wycofania produktów, a władze do rozważenia regulacji. Z kolei międzynarodowa sieć IPEN prowadzi kampanie na rzecz zakazu używania kadmu jako zamiennika ołowiu – ich hasło “Get Toxic Cadmium Out of Jewelry” jest kierowane do producentów na całym świecie.
  • Media i dziennikarstwo śledcze: Duże znaczenie mają programy telewizyjne i publikacje prasowe demaskujące toksyczne wyroby. W Kanadzie popularny program CBC Marketplace przeprowadził własne testy biżuterii ze sklepów sieciowych – ujawniając, że niektóre naszyjniki z popularnych sieci (Ardene, Aldo) zawierały nawet 7000 razy więcej kadmu niż wynosi kanadyjski limit w biżuterii dziecięcej. Po emisji odcinka wywołano natychmiastowe recalle produktów i zaostrzenie przepisów przez Health Canada, która ustanowiła w 2018 r. nowe limity (130 ppm kadmu w biżuterii dla dzieci). Takie nagłośnienie sprawy poprzez media pełni funkcję edukacyjną dla konsumentów i wywiera presję na branżę. Również w Polsce zdarzają się materiały w prasie i telewizji – np. artykuły w serwisach Money.pl, TVN24, Medonet – przestrzegające przed kupowaniem podejrzanie tanich błyskotek na bazarach lub w internecie.

Podsumowując, import toksycznej biżuterii pozostaje realnym problemem zarówno w Polsce, jak i na świecie. Konsumenci powinni być świadomi, że bardzo tania biżuteria metalowa może zawierać ołów, kadm czy inne szkodliwe substancje, które nie są widoczne gołym okiem, ale mogą poważnie szkodzić zdrowiu. Dzięki regulacjom prawnym oraz intensywnej pracy służb celnych i inspekcji coraz więcej niebezpiecznych wyrobów udaje się zatrzymać zanim trafią do sklepów. Jednak kluczowa jest też edukacja – ostrożny i świadomy konsument zwróci uwagę na jakość wyrobu, poszuka informacji o certyfikatach lub składzie, a w razie wątpliwości zrezygnuje z zakupu potencjalnie toksycznej ozdoby. Takie działania wpływają również na całą branżę jubilerską, motywując producentów do eliminowania niebezpiecznych materiałów i dbania o zgodność ze standardami. Dzięki temu w przyszłości określenie “toksyczna biżuteria” być może odejdzie do historii.

Źródła: Wirtualna Polska/Money.pl, PAP; Gazeta Prawna ; Medonet; TVN24 ; CPSC (USA) ; Pennsylvania Dept. of Health ; CBS News/AP ; Inquirer (Filipiny) ; WSSE Rzeszów/Sanepid ; Enviropass/REACH (EU) ; National Jeweler/EWG ; produkt-compliance.de .

Napisano w Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*